„Nie dojechać nigdy” na Kolosach

„Wczoraj miałem już lecieć do Argentyny. Przełożyłem bilet na 12 lipca” – oto fragment maila, którego dostałem od Piotra Strzeżysza, w odpowiedzi na moje „rozeznanie w terenie” – taką trochę pozbawioną jakiejś specjalnej nadziei wiadomość, którą wysłałem do Piotra w pewien czerwcowy poranek. W wyniku lawiny intensywnych zdarzeń, które trwały 3 tygodnie, nagle okazało się, że mam tony materiału na film (o procesie powstawania napiszę jeszcze na „sąsiednim” blogu). Premiera filmu odbyła się dokładnie 8 miesięcy po wylocie Piotra, podczas 19 edycji Kolosów, która odbyły się w dniach 10-12 marca 2017 r. w Gdyni.

Słów kilka o Kolosach. Uczestniczyliśmy po raz pierwszy, jesteśmy pod wrażeniem. Naprawdę świetna impreza, mnóstwo pozytywnej energii, źródło inspiracji na wielu polach, całość bez jakiegokolwiek zadęcia (pomimo sporej medialności). Najbardziej zapadły mi w pamięć 3 prelekcje (przy czym muszę zaznaczyć, że niestety nie udało nam się zdążyć na prelekcję Tomasz Jakimiuka, który dostał nagrodę publiczności). „Polska Prosto Rowerem” Marcina Korzonka pokazała, że można odbyć niezwykle ciekawą, trudną logistycznie i pełną przygód podróż na własnym podwórku. Jak powiedział sam Marcin, momentami czuł się jak na pustyni Gobi, na której, idąc za jego blogiem, był :). Kolejna prelekcja – „22 miesiące na bezdrożach Azji” Anny Rutkowskiej. Podsumowałbym tak – niesamowita skromność, empatia, duży wgląd w otaczający nas świat i własną naturę. Mocny kontrast z męczącym oko i ucho „zobaczmy jak najwięcej i pokażmy zdjęcia, na których jesteśmy”. Trzecia prelekcja – „Droga do Santiago” Marka Kamińskiego. Wielka osobowość i podróż na „trzeci biegun, biegun wiary”. Kolejny dowód na to, że to nie skala wyzwania decyduje o jego wartości i często te pozornie mniej „efektowne” bieguny naszych podróży mogą być bardziej owocne.

„Nie dojechać nigdy” zostało wyświetlone na zakończenie całej imprezy, tuż po finałowej gali i rozdaniu nagród. Z jednej strony trochę szkoda, bo po 15 zaczęło się już mocno wyludniać, z drugiej bardzo się cieszymy, że film mógł mieć swoją premierę w takiej aurze. Jeszcze raz dziękujemy organizatorom i oby do zobaczenia za rok!

P.S.

W sieci pojawiły się pytania, czy film będzie można jeszcze gdzieś zobaczyć. Oczywiście tak, z tym że nie wiem jeszcze dokładnie kiedy i jak :) Ostatnie tygodnie były niezwykle intensywne i potrzebuję złapać oddech – w ciągu 2-3 tygodni pewnie wrócimy do tematu.