Argentyńskie dziwy

20140602_quebrada_de_las_conchas-11

Są takie miejsca na Ziemi, w których człowiek zaczyna się zastanawiać, czy aby przypadkiem nie przebywał za dużo na słońcu i wzrok nie płata mu figla. Do miejsc takich należą z pewnością argentyńskie quebradas. O tym jak niezwykłe i unikatowe to miejsca może świadczyć fakt, że nie znajdziemy ani polskiego, ani angielskiego odpowiednika dla określenia tych niezwykłych formacji (odpowiedniki owszem istnieją, ale w językach takich jak aymara czy runa simi). Odkąd jazda rowerem stała się przyjemnością samą w sobie, przestałem się nastawiać na to, że Bóg wie co zobaczę. Tym większe było osłupienie w zderzeniu z bogactwem kształtów jakimi działanie wody, wiatru i promieni słonecznych naznaczyło tutaj krajobraz.

W wyniku skomplikowanych procesów geologicznych, paleta i intensywność kolorów daleko odbiega od tego, z czym człowiek styka się na co dzień. Do filmowania używam filtra przyciemniającego, który często przekłamuje kolory. Przez lenistwo nie zdejmuję go podczas robienia zdjęć i muszę później dodatkowo korygować balans bieli. Powiem szczerze, że momentami nie wiedziałem, jak się do tego zabrać.

Świetna trasa na rower. Droga jak w mordę strzelił przecina bajkowy krajobraz. To za co w parkach Ischigualasto i Talampaya trzeba słono płacić (w dodatku nie można w spokoju oka nacieszyć), tutaj dostajemy zupełnie za darmo, bez żadnych limitów.

Zdjęcia sprzed 3 miesięcy (Quebrada de las Conchas, Quebrada de Humahuaca, Quebrada de Las Flechas). Właśnie wylądowałem tutaj po raz trzeci i jest to chyba dobry moment na nadrobienie zaległości.

FacebookTwitterPinterestGoogle+

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current day month ye@r *